Co wiemy na temat więzień CIA w Polsce?

Aktualności | 8 października 2010

Co jakiś czas w Polskich i światowych mediach pojawiają się informacje o rzekomych, tajnych więzieniach CIA w Polsce. Teraz znowu jest o nich głośno.

Więzienia CIA w Polsce?

To właśnie w takich miejscach mieli być przetrzymywani i torturowani terroryści podejrzewani i oskarżani przez amerykanów o dokonanie zamachów na WTC 11 września 2001 roku i przynależność do Al-Kaidy. Wielu dziennikarzy śledczych, organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka, jak i sami więźniowie twierdzą, że Polska wraz z innymi krajami Europy Wschodniej przyjmowała u siebie transporty z więźniami. Mówi się właśnie o Polsce i Rumunii.

Przetrzymywania na terenie naszego kraju miały się odbywać w Starych Kiejkutach, a samoloty miały lądować na lotnisku w Szymanach koło Szczytna na Mazurach. Do tych zdarzeń miało dochodzić w latach zanim Polska przystąpiła do struktur Unii Europejskiej i przyjęła jej dyrektywy. Ostatnie doniesienia BBC mówią, że przetrzymywany był u nas sam Chalid Szejk Mohammed, najbliższy współpracownik Osamy bin Ladena i główny pomysłodawca zamachów w Nowym Jorku.

Polska miała jedynie udostępniać tereny Amerykanom i nie mieszać się do prowadzonych przez nich przesłuchań i tortur. Tymi rewelacjami zajęła się także komisja Parlamentu Europejskiego i w swoich raportach dowiodła, że czternaście europejskich państw było zaangażowanych w ten proceder, a na terenie Polski i Rumunii przetrzymywano ludzi podejrzanych o terroryzm. Twórcy raportu twierdzą też, że o praktykach CIA wiedziały rządy państw, w których takie zdarzenia miały miejsce. Jednak polskie władze od lat zgodnie twierdzą, że w Polsce nigdy nie było więzień CIA i nawet na terenie naszego kraju nie lądowały samoloty z takimi osobami.

Sprawa zrobiła się głośna, podczas gdy premierem był Kazimierz Marcinkiewicz, a loty miały się już odbywać za czasów Leszka Millera. I mimo że od tego czasu zmieniały się frakcje rządzące, wszyscy zgodnie twierdzą, że takie zdarzenia nie miały miejsca. Nie ma też żadnych przecieków od polityków w tej sprawie, co w naszym kraju nie jest normalną praktyką. Zawsze przecież opozycja wyciąga „brudy” na koalicje.

Wciąż jednak kolejni byli więźniowie twierdzą, że byli przetrzymywani w Polsce. Ostatnio takie rewelacje przekazał Abd al-Rahim al-Nashir, który miał być przetrzymywany u nas od grudnia 2002 roku, a obecnie przebywa on w więzieniu Guantanamo na Kubie. Nasuwają się pytania skąd Saudyjczyk wiedział, że jest transportowany do Polski i gdzie właściwie się znajduje. Za pośrednictwem polskiego adwokata zamierza oskarżyć polskie państwo o bezprawne przetrzymywanie go na terytorium polskim.

Prokuratura warszawska prowadzi już śledztwo mające na celu sprawdzenie, czy władze zgodziły się na prowadzenie takich więzień i czy w związku z tym Polska nie utraciła swojej suwerenności na obszarach, gdzie do tego dochodziło. Nie tylko Komisja Europejska, ale też ONZ i Helsińska Fundacja Praw Człowieka mają coraz więcej dowodów na to, że w Polsce i Rumunii zarówno lądowały samoloty z więźniami jak i byli oni więzieni i torturowani na terytoriach tych państw.

Zostaw komentarz