Nacjonalizm

Stop nietolerancji | 4 sierpnia 2010

Nacjonalizm przez wielu ludzi uznawany jest za formę patriotyzmu. Jednak po bliższym zapoznaniu się z zasadami tej postawy, prócz umiłowania ojczyzny, innych wspólnych cech nie da się wyodrębnić. Termin nacjonalizm pochodzi o łacińskiego słowa natio – rasa, naród, określa on ideologię, w której najwyższą wartością jest dobro kraju.

Zgodnie z zasadami nacjonalizmu tylko państwo jednolite narodowo, połączone językiem, kulturą i historią, stanowi idealną formę organizacji społecznej. Nacjonalizm odrzuca mniejszości narodowe, dąży do segregacji rasowej i niechętnie odnosi się do kontaktów z państwami sąsiadującymi. XXI-wieczna koncepcja nacjonalizmu, oparta na darwinizmie społecznym, porównywała życie społeczne do świata przyrody, gdzie toczą się nieustanne walki i tylko najsilniejszy jest w stanie je przetrwać.

Nacjonalizm stanowi element faszyzmu, jego cechy widoczne są w neonazizmie i komunizmie. Wyróżnia się dwa rodzaje nacjonalizmu – umiarkowany i skrajny. Pierwszy z nich opiera się na zasadzie, że najważniejsze są interes państwa oraz wspólnota narodowa, utożsamiane bardzo często z patriotyzmem. Natomiast skrajną odmianą nacjonalizmu jest szowinizm. Ideologia ta narzuca przeświadczenie o wyższości własnego państwa nad innymi, wzmaga niechęć do innych nacji. Skrajni nacjonaliści dążą do podporządkowywania sobie innych narodów (egoizm narodowy), wyolbrzymiają zalety idei, a wady negują. Ten rodzaj postawy o bardzo agresywnej formie w późniejszym etapie odsuwa społeczeństwo, realizując przede wszystkim cele przywódcy.

2 komentarze to “Nacjonalizm”

  1. Iza pisze:

    Czytając ten tekst sprzed 6 lat można by dziś zadać sobie pytanie – oglądając dodatkowo w internecie zdjęcia z całej Polski utrwalające młodych ludzi zrzeszonych w organizacjach i stowarzyszeniach nacjonalistycznych których ideologia z czasem może stać się bardziej skrajna i wymknąć się z pod kontroli – czy organizacja na rzecz tolerancji i praw człowieka zrobiła w naszym kraju to wszystko co powinna była? Jak się to wszystko dziś ma do starego hasła STOP NIETOLERANCJI? Można prognozować, że przy jednoczesnym braku obowiązku powszechnej służby wojskowej, która miała swój sens w aspekcie obronności kraju, w sensie psychologicznym i osobowościowym jak również w kwestii kształtowania męskiego charakteru i rozumienia rzeczy istotnych – pozbawione możliwości wyeksploatowania się fizycznego, pozbawione możliwości sprawdzenia swojej odporności psychicznej i fizycznej, nie poddane rygorowi podporządkowania i wykonywania rozkazów , pełne pychy, buty i przekonania o własnej wyjątkowości charaktery będą szukać upustu dla nagromadzonych zapasów swej buńczucznej energii w nacjonalistycznej ideologii, która już w tej chwili daje im poczucie pewnego rodzaju „wyższości” nad resztą społeczeństwa. Tak w naszym kraju zniszczonym i spustoszonym przed ponad 70 laty przez wojnę , którą wywołali agresorzy z nacjonalistycznymi poglądami – powstaje tak samo niebezpieczna rodzima konstrukcja nacjonalistyczna, która z czasem może zostać wykorzystana jako siła przymusu w celu ujednolicenia zachowań jednostek o niewygodnych poglądach lub nawet części grup czy elit społecznych. Wielu ludzi uważa, że samo powstanie stowarzyszenia o zabarwieniu nacjonalistycznym już samo w sobie jest zagrożeniem dla tolerancji, odmiennych poglądów politycznych i społecznych a także bezpieczeństwa mniejszości narodowościowych.

  2. piotr pisze:

    :v
    w takich dywagacjach najlepsze jest zawsze to przewidywanie przyszłości. Być może, prawdopodbnie, Nacjonalizm, narodowy socjalizm przeżywa złoty okres od początku lat dziewięćdziesiątych. Od taamtego czasu słyszy się, jak niebezpieczny jest, jak ewoluuje, że to tylko kwestia czasu, kiedy eksploduje bomba białego faszyzmu. I co? Nie dzieje się nic. To, że ktoś idzie z biało-czerwoną flagą nie oznacza, że jest faszystą. Z drugiej strony, zauważmy, że to biali ludzie są dziś najmocniej uciskani. Dzielnice zamieszkiwane przez czarnych, azjatów nie potrzebują urozmaicenia, dzielnice białych-tak. Szkoły- to samo, kościoły – to samo. Moim zdaniem warto przemyśleć te kwestie. Ktoś próbuje na siłe rozdmuchać problem, którego nie ma. I chyba najbardziej tego żałują sami „tolerancyjni”.

Leave a Reply to piotr